12.01.2014

styczniowy stos

Od dołu:
W syberyjskich lasach, Sylvain Tesson
Moje bieguny. Dzienniki..., Marek Kamiński
Niewidzialny strażnik, Dolores Redondo
Cień kruczych skrzydeł, Garth Stein
Zło budzi się wiosną, Mons Kallentoft,
Szczęśliwa ziemia, Łukasz Orbitowski
Wyprawa wzdłuż Amazonki, Ed Stafford
Niebo i piekło, Jón Kalman Stefánsson
Patrząc na wschód, Piotr Brysacz
Niebieski autobus, Barbara Kosmowska


Ostatnio przeważały u mnie horrory (większość z nich czeka jeszcze na półce na swoją kolej), a tym razem wyszło bardziej podróżniczo. I lekko kryminalnie. Już w okresie świątecznym zaczęły krążyć mi po głowie plany jakiegoś wyjazdu, a wtedy automatycznie do rąk wpadają przeróżne reportaże, relacje z podróży itp. Stąd upragnione od dłuższego czasu (bo nieziemsko drogie) Moje bieguny Kamińskiego. Kamiński pojawia się u mnie zwykle zimą, co jest pewnie analogią do pogody (choć w tym roku chyba tylko tęsknotą za nią). W W syberyjskich lasach zainteresował mnie pomysł Tessona na odcięcie się od wszystkiego (coś na kształt Into the wild) i zamieszkanie przez 6 miesięcy w chacie na południu Syberii.


Wyprawa wzdłuż Amazonki wypadła mi przypadkiem i chyba nie żałuję, bo wygląda nieźle. Patrząc na wschód. Przestrzeń, człowiek, mistycyzm wybrałam świadomie. To zbiór tekstów, fotografii, opinii różnych autorów o terenach bliskich mojemu sercu (a i jest jeden tekst Stasiuka). Niewidzialny strażnik to tym razem kryminał, do tego z elementami fantastyki i mitologii baskijskiej. Znalazłam nawet porównanie do Miasteczka Twin Peaks! Na Cień kruczych skrzydeł natknęłam się niechcący i to moje spore odkrycie, bo jestem książką naprawdę zaskoczona. Alaska, Indianie... Zło budzi się wiosną to kryminał. Autor pisze dość nietypowo i nawet go lubię. Szczęśliwa ziemia chodziła za mną od jakiegoś czasu. Polska fantastyka, gdzieniegdzie zachwalana. Niebo i piekło to jakaś ładna islandzka opowieść. Od jakiegoś czasu nie czytuję zwykłej prozy, ale fabuła tej książki niesamowicie przyciąga! No i został Niebieski autobus o czasach PRL. Wybrałam to jako coś lżejszego, raczej dla rozrywki. I tak urósł mi ten noworoczny stos (tak, a to dopiero początek roku...).

Do mojej kolekcji doszły jeszcze cztery e-booki: Palownik Gregory'ego Funaro, Kurs Czukotka Moniki Witkowskiej, Stary ekspres patagoński Paula Therouxa oraz Praski elementarz Aleksandra Kaczorowskiego. O tak. Teraz nie wychodzić z domu przez co najmniej miesiąc ;)

Wcześniej na blogu:

        https://2.bp.blogspot.com/-jolGJEdPCd4/WQBM8AIB3tI/AAAAAAAAN9M/z_jUEEs8J10RE1G6-7c5c_9xipXEhp-1QCLcB/s1600/513626-352x500.jpg

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.