13.11.2015

Stos listopadowy

Ostatni taki blogowy stos pojawił się tutaj chyba jakoś w lato, co dla mnie samej jest dość... pocieszające. Nie wydaję już tak dużo na książki, potrafię kontrolować potrzebę posiadania upatrzonego egzemplarza na własność i nie muszę wymyślać coraz to dziwniejszych miejsc na ich lokowanie (ciekawe, że ani miejsca, ani książki nie są elastyczne). Tym razem jednak pozwoliłam sobie na taki jesienny, trochę mroczny stos. A to wszystko przez nowego Kinga! A jak już zdecydowałam się na Kinga, przypomniałam sobie o Bałkańskich upiorach z Czarnego. A potem o Duchach polskich miast, bo pisałam o nich ostatnio w Przestrzeniach grozy, do tego po drodze doszedł Tropiciel duchów W. H. Hodgsona, więc i Niesamowite historie Elizabeth Gaskell, bo brakuje mi jej do (niekompletnego co prawda jeszcze) kompletu. Mamy wszystko? Pewnie, że nie! Dziady Pawła Goźlińskiego wypatrzyłam na krakowskich Targach Książki i postanowiłam kupić taniej już po powrocie, a Pamuk... Pamuk wpadł tu z sentymentu. 

Poznajecie jakiś tytuł?

Wcześniej na blogu:

      https://1.bp.blogspot.com/-LlOHrlscguE/Wb-E8wubcJI/AAAAAAAAOG8/0Oemzhaa55IqFh-zwo57FjOpimEydhs7ACLcBGAs/s200/img007.jpg  

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.