04.02.2014

Proszę mnie przytulić

"W takim razie — zgodził się Łoś — proszę mnie przytulić. 
Tylko dokładnie! — dodał. — Chcę mieć bardzo udane życie"

Kolejna książka autorstwa Wechterowicza, która trafiła w moje ręce. Tutaj z ilustracjami Emilii Dziubak. Proszę mnie przytulić to pozycja dla dzieci i... nie dla dzieci. Teksty autora znanego mi z Rybki i słońca nabrały większej wyrazistości, dobór słów naprawdę ujmuje, a cała historia tryska mądrym humorem i ciepłem. Przy tym rysunki są rewelacyjne. Oszczędne, wyważone. Mi kojarzą się ze starymi rosyjskimi bajkami...

To opowieść o dwóch sympatycznych niedźwiedziach (tacie i synu), którzy postanowili przytulić wszystkich mieszkańców lasu. Skąd ten pomysł? A, bo to na przykład najlepszy sposób na udany dzień! Niektórzy mogą być zdziwieni nietypową propozycją niedźwiedzi. Jednych trzeba spytać o zgodę, inni sami wyciągają łapki. Jednak każdy godzi się choćby na krótkie przytulenie.

"Tato, a co byś powiedział na to, 
gdybyśmy teraz poszli i przytulili Pana Bobra?"

To bardzo prosta historia i bardzo prosty przekaz. Urzeka swoją szczerością, wielością reakcji i jedną uniwersalną prawdą — każdy lubi być przytulany. Chyba. Ja za to coraz więcej wartości zaczynam dostrzegać w książkach przeznaczonych jakoby dla dzieci.






Wg mojej skali 5/5

Proszę mnie przytulić
Przemysław Wechterowicz,
Emilia Dziubak
Agencja Edytorska EZOP
Rok wyd. 2013
s. 36


Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Wcześniej na blogu:

        https://2.bp.blogspot.com/-jolGJEdPCd4/WQBM8AIB3tI/AAAAAAAAN9M/z_jUEEs8J10RE1G6-7c5c_9xipXEhp-1QCLcB/s1600/513626-352x500.jpg

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.