20.03.2014

W pogoni za życiem

"— Obawiam się, Jętko, że już się więcej nie zobaczymy.
— A dlaczego? Ja się przecież nigdzie nie wybieram."

Przemysław Wechterowicz (tekst) w duecie z Emilią Dziubak (ilustracje) zawładnęli moim sercem. Kolejna (po Proszę mnie przytulić) książka pełna ciepła, niesamowitych barw i trafnych, choć bardzo prostych słów. Naprawdę ujmuje. Nie dość, że przepięknie ilustrowana i zabawna, to jeszcze niezwykle motywująca. Dla najmłodszych to również delikatne wprowadzenie w tematykę śmierci.

Pewnego dnia na świat przychodzi Jętka. Leniwie ogrzewa się we wschodzącym słońcu i nie zdaje sobie sprawy, że ma bardzo mało czasu. Będzie żyć tylko jeden dzień. A przecież świat jest taki piękny; pełen błysków, cieni, barw i wiatru. Tylko że ona najpierw chce sobie spokojnie odpocząć i na pewno jeszcze nie umierać, a tu nagle pojawia się Mucha, która przekazuje jej tę smutną prawdę. Równocześnie jednak postanawia pokazać Jętce wszystko, co tylko zdąży. Wyruszają w szaloną podróż. Nie mają planu. Jętka poddaje się chwili, a Mucha spełnia każde jej najdrobniejsze pragnienie. Odwiedzają zoo, księgarnię, kino. Jest przecież tyle świata i szkoda marnować ten jedyny dzień w życiu.

To bardzo mądra książeczka. Pokazuje jak bardzo ważna jest fascynacja światem, ile wspaniałości oferuje nam życie i że warto czerpać z niego garściami. Nie ma sensu załamywać się przed nieuchronnym końcem, a trzeba raczej wykorzystać czas jak najlepiej. Należy również pamiętać o osobie, która nam w tym wszystkim towarzyszy. Ona także jest ważną częścią tego "jednego dnia życia". I nie muszę już chyba dodawać, że książeczka może być nie tylko dla dzieci.










Wg mojej skali 5/5

W pogoni za życiem
Przemysław Wechterowicz, 
Emilia Dziubak
Agencja Edytorska EZOP
Rok wyd. 2012
s. 56 


Książka przeczytana w ramach wyzwań:
52 KSIĄŻKI (24)

Wcześniej na blogu:

      https://1.bp.blogspot.com/-LlOHrlscguE/Wb-E8wubcJI/AAAAAAAAOG8/0Oemzhaa55IqFh-zwo57FjOpimEydhs7ACLcBGAs/s200/img007.jpg  

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.