03.06.2016

Przestrzenie grozy 1/2016


To będzie stara czeska bajka. O tym, co ożywa i o tym, co zabija. Jak silne może być ludzkie pragnienie, by powołać do życia coś, co nie powinno ożyć. Przestroga, by nie igrać z naturą i nie próbować przeciągnąć jej na swoją stronę. Pieniek będzie miał oczy i ręce dziecka. I będzie chciał jeść. Jeść. JEŚĆ. Najpierw kaszę z garnka, potem bochen chleba, potem mamę, tatę... I Ciebie też zje!

Dawno, dawno temu żyło sobie małżeństwo, które nie mogło mieć dzieci. Pewnego dnia mąż wykopał z ziemi pieniek, który kształtem przypominał niemowlę. Wystarczyło tylko trochę go ociosać i... Gdy mężczyzna pokazał żonie drewnianego stworka, kobieta od razu owinęła pieniek w koc i zaczęła opiekować się nim jak dzieckiem. A Ociosanek jadł i rósł. I rósł i jadł. I ciągle było mu mało. "Zjadłem już garnek kaszy, kubeł mleka, bochen chleba, mamę, tatę, dziewczynkę, która zbierała koniczynę, pasterza ze stadem owiec i... Ciebie też zjem!". Ociosanek był już tak duży, że pewnie toczył się po drodze, gdy napotkał babę, która kopała kapustę. Baba zamachnęła się i rozcięła motyką brzuch Ociosanka, a z niego wyskoczyli wszyscy, których do tej pory zjadł.

Czy balibyście się takiego ociosanego pieńka, który płacze i porusza korzonkami? Ja prędzej obawiałabym się szaleństwa jego "rodziców". A jednak wielokrotnie po przeczytaniu tej bajki przyglądałam się leśnym pieńkom i wyobrażałam, jak ożywają i pełzną w moją stronę. Poza tym nie mogę oprzeć się wrażeniu, że znam tę bajkę od lat, że do tej pory tkwiła gdzieś głęboko w mojej głowie.

Oryginalny tekst bajki Otèsanek (tłum. pol. Ociosanek) Karela Jaromira Erbena.

Karel Jaromír Erben był czeskim pisarzem i poetą, historykiem, etnografem, a także badaczem folkloru czeskiego i słowiańskiego. Studiował filozofię i prawo. "W utworach, osadzonych w ludowej poetyce, poruszał tematy miłości, śmierci, nienawiści, zbrodni i kary" [za Wikipedią]. Ciekawe i równocześnie niepokojące jest to, że historie, które tworzył często były bardzo tragiczne, albo tragicznie się kończyły — czyli zupełnie inaczej niż w bajkach. Poza Ociosankiem, widzimy to również w poniższym wierszu:

POŁUDNICA (fragm.)
Przy ławeczce dziecko stało,
darło się na gardło całe. (...)
"Cicho! Masz wózek, huzara –
Baw się! – tam kogut leży".
Lecz dziecku nie straszna kara,
Bach, bęc! W kąt nimi mierzy.

Matka wytrzymać nie może:
„A niech cię szerszeń sam –
Niech cię zabierze, bachorze,
Południca, ją zawołam!

Przyjdź po niego, Południco,
Przyjdź, weź tego złośnika!” –
Wnet dostrzega czyjeś lico,
ktoś lekko drzwi odmyka.

Skóra śniada, oczy dzikie,
postać niska, zgarbiona;
chusta, laska, nogi krzywe,
mowa – wichurze znajoma! (...)
Klamka drgnęła, z nóg leci
ojciec pracą zmęczony.

Matka nieprzytomna leży,
z piersią dziecię złączone:
kobietę ocucił jeszcze,
jednak dziecię – uduszone [1].

MOTYW FILMOWY:
Czeski reżyser Jan Švankmajer świetnie oddał konwencję mrocznej bajki o Ociosanku, wzmacniając dodatkowo jej przekaz i uwypuklając pewne elementy. Otesánek (tłum. pol. Mały Otik) z 2000 roku określany jako czarna komedia, to tak naprawdę prawdziwy, niebanalny horror i to jeden z lepszych! Postaci są niezwykle wyraziste, surowe, z mocno podkreśloną cielesnością. Bardzo naturalne, podobnie jak miejsca wydarzeń. Brzydkie. Zagracone mieszkania, brudne klatki schodowe, wilgotna piwnica. Wszystkie te obrazy są tak sensoryczne, że widz ma wrażenie, jakby znalazł się wewnątrz filmu. Atmosfera, z początku całkiem niegroźna, w bardzo specyficzny sposób zmienia się w dość upiorną. Bo o czym to film? Podobnie jak w bajce, młode małżeństwo marzy o dziecku, którego nie może mieć. W akcie desperacji zaczynają wychowywać wykopany z ziemi... pieniek. Żona dla zmylenia sąsiadów, postanawia upozorować ciążę i po dziewięciu miesiącach opiekować się "urodzonym" pieńkiem, tak jak noworodkiem. Jednak ich sąsiadka, Alzbetka, zaczyna podejrzewać, że dziecko państwa Horaków nie jest tak całkiem zwyczajne. A mały Otik rośnie i domaga się coraz więcej jedzenia. Wkrótce zaczyna mordować i zjadać przypadkowe osoby. Tu możecie obejrzeć (średniej jakości) trailer filmu. 

DALEJ W TEMACIE: 
Według Polskiego sennika ludowego sen o drzewie "ciosanym", czy też o ciosaniu drzewa zwiastuje rychłą śmierć. Ociosany znaczy "zmarły" [2].

Ilustracje z przykładowej bajki o Ociosanku: [TU]
O Drzewcu w mitologii Tolkiena [TU]
O drzewach w obrzędowości Słowian [TU]

Z ODDALI:
Czeska literatura może poszczycić się równie dobrymi opowiadaniami grozy, jakimi raczyli nas choćby angielscy mistrzowie gatunku (np. Algernon Blackwood, M.R. James). Co prawda nie znalazłam niczego, co przywodziłoby na myśl dzisiejszy temat przewodni czescy pisarze, których wymienia antologia z XIX i początku XX wieku [3] lubowali się głównie w opowieściach o zjawiskach paranormalnych, tajemniczych śmierciach lub o szaleńcach. Uznałam jednak, że warto wspomnieć o jednym z opowiadań, które w pewnym sensie może mieć coś wspólnego z Otesankiem — potworem stworzonym z wielkiej rozpaczy i pragnienia posiadania rzeczy niemożliwej. W opowiadaniu Emanuela z Lešehradu pt. Skamieniali ludzie pojawia się podobny (choć przewrotny) motyw tworzenia potworów, które wyglądałyby jak żywe. Bohaterem opowiadania jest pewien ekscentryczny rzeźbiarz samotnik, który tworzy niesamowite ludzkie postaci. Ich twarze bardzo plastycznie wyrażają najgorsze z możliwych emocji, a wszyscy zastanawiają się, jak to możliwe, że rzeźby Piotra Sztorka tak bardzo przypominają żywych ludzi. "Staram się wywołać wrażenie autentycznego życia" — przekonuje Sztork. Jednak coś dziwnego dzieje się w jego atelier. Jakieś dziwne, przeszywające dźwięki. Czy to nadal świst wiatru, czy już ludzki krzyk?

SKOJARZENIA (czyli coś dla osób o słabszych nerwach):
Motyw pieńka choć może nie tyle ożywionego, czy morderczego, ile posiadającego pewną świadomość, pojawił się w serialu Twin Peaks Davida Lyncha. Pieńkowa Dama twierdziła, że jej pieniek (z którym się nie rozstawała) może wiedzieć coś w sprawie zabójstwa Laury Palmer. Tu fragment "rozmowy" z pieńkiem.


NA KONIEC 
TROCHĘ MROCZNIEJ:
Laura Duvall, Ociosanek

Dawka naprawdę mrocznej muzyki od Coffins/Otesanek:


[1] Fragment wiersza zaczerpnęłam stąd (tu również znajdziecie cały tekst).
[2] Zob. Stanisława Niebrzegowska, Polski sennik ludowy, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 1996. 
[3] Por. Czas i śmierć. Antologia czeskich opowiadań grozy z XIX i początków XX wieku, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1989. 

Wcześniej na blogu:

      https://1.bp.blogspot.com/-LlOHrlscguE/Wb-E8wubcJI/AAAAAAAAOG8/0Oemzhaa55IqFh-zwo57FjOpimEydhs7ACLcBGAs/s200/img007.jpg  

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.