24.05.2014

Zagubieni

"— Mówiłaś komuś?
Lacey pokręciła głową. Jak mogła powiedzieć?
Podjęła decyzję dziesięć sekund temu.
— Po prostu nie mogę dłużej — powiedziała.
— Czego nie możesz?
— Nie mogę widzieć ciemności, patrząc ludziom w oczy."

"- Widzę ich w snach. Tych martwych chłopców (...) Mówią do ciebie? (...) Jak mogą mówić? Mają poderżnięte gardła". Londyn. Ciemna rzeka, łódki umocowane do brzegu, martwe ciało unoszące się na wodzie. Ktoś w Londynie porywa małych chłopców, wbija im ostry nóż w delikatną skórkę w zgłębieniu szyi i spuszcza z nich krew. Przerażające? Na facebooku w komentarzach do powstałej strony Zaginieni Chłopcy, ktoś podaje się za mordercę. Barney z dziwnym zaciekawieniem śledzi przebieg wydarzeń. Z kolei Lacey Flint (którą znamy już z Ulubionych rzeczy i Karuzeli samobójczyń) nie ma zamiaru uczestniczyć w śledztwie. Ba, nie wie nawet, czy wróci do policji. Biega wieczorami po najmroczniejszych zakamarkach Londynu i unika wszelkich kontaktów z Markiem Joesbury'm. Barney obsesyjnie szuka swojej matki, która odeszła od niego i jego ojca, gdy chłopak był jeszcze mały. Oto i specyficzny duet jedenastolatek i policjantka po przejściach. Drogi tej dwójki w zagadkowy sposób się splatają i niebawem oboje znajdą się w samym centrum okropnych zdarzeń.
  
Klimat Zagubionych jest dość niesamowity. Rwąca, ciemna rzeka, niebezpieczeństwo, mężczyzna (albo kobieta?) niepostrzeżenie porywający małych chłopców. I ta krew. Silną obsesję na punkcie krwi ma chyba nie tylko morderca. Do tego wszyscy coś ukrywają, zmagają się z problemami, miotają, nie przyznają do swoich prawdziwych uczuć. Szczególny problem ma z tym Lacey Flint. W Zagubionych trochę zepchnięta na drugi plan, zamknięta w swoim świecie, nieobecna, jakby odstająca. A jednak znowu taka ważna. W tej części lubię ją najbardziej, choć tutaj ma ze sobą spore kłopoty. Chyba wydaje mi się bardziej ludzka i mimo wszystko dziwnie silniejsza. Choć zupełnie rozsypana. Możliwe, że mam słabość do postaci życiowo niepoukładanych, trudnych, które muszą z podniesioną głową mierzyć się z wewnętrznym chaosem. To bohaterowie. Cała akcja zaś prowadzona jest z rozmysłem, choć muszę tutaj (pierwszy raz u tej autorki!) nieco skrytykować delikatną nutę naiwności. Naszej naiwności, którą autorka postanowiła chyba trochę wykorzystać. Tak w 3/4 książki akcja nabiera niesłychanego tempa i aż niewiarygodne, jak szybko i sprawnie osoby zajmujące się tą sprawą trafiają na nowe wnioski, wysnuwają niesamowite hipotezy. Pomysły autorki są godne podziwu, ale nie podejrzewałabym o tak błyskotliwy tok myślowy jej bohaterów. No, ale wszystko logiczne, ciekawe, nieprzewidywalne. Już na samym końcu tożsamość mordercy przeskakuje z osoby na osobę niemal co akapit! Nawet, gdy wszystko stało się jasne, nie wierzyłam do końca, czy to aby na pewno już ta osoba. Brawo. Za to też należy się brawo, bo może i wyglądało to naiwnie, ale co się głupio naekscytowałam to moje.

Żadna inna autorka ostatnimi czasy nie wyróżniła się u mnie tak szczególnym rodzajem kryminału. Stylem, koncepcją, prowadzeniem akcji, charyzmą bohaterów. Zagubieni to w kolejności trzeci tytuł (po Ulubionych rzeczach i Karuzeli samobójczyń) autorstwa S. J. (Sharon) Bolton, który można by uznać za trzeci z serii o Lacey Flint. I koniec. To było na razie ostatnie słowo Bolton. Ostatnie i moim zdaniem bardzo udane. Dopracowane niemal co do szczegółu. Do połowy książki wahałam się nawet nad delikatną przewagą Zagubionych nad Ulubionymi rzeczami (pewnie dlatego, że teraz jestem na świeżo, a wrażenia po Ulubionych... dawno opadły), ale jednak Ulubione... chyba zachowają miejsce pierwsze. Karuzela... to z pewnością numer trzy. Ale to czysty subiektywizm. Odczucia. Przyznaję, że wszystkie trzy książki odebrałam nad wyraz emocjonalnie i jakoś tak... duchowo, co się raczej zdarzyć nie powinno, zważywszy, że to... kryminały! Specyficzna poetyka Bolton, którą stwarza zarówno atmosfera, jak i dobór słów, wyniosła tę autorkę na szczyt w hierarchii moich ulubionych autorów powieści kryminalnych. Zachęcam do lektury i żałuję, że ja już mam ją za sobą.

Wg mojej skali 5/5

Zagubieni
org. Like this, For ever
S. J. Bolton
Wydawnictwo Amber
Rok wyd. 2013
s. 336

Książka przeczytana w ramach wyzwań:
KLUCZNIK (wydawnictwo na "A") 
52 KSIĄŻKI (36)

Baza recenzji Syndykatu ZwB   

Wcześniej na blogu:

        https://2.bp.blogspot.com/-jolGJEdPCd4/WQBM8AIB3tI/AAAAAAAAN9M/z_jUEEs8J10RE1G6-7c5c_9xipXEhp-1QCLcB/s1600/513626-352x500.jpg

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.