06.01.2017

Trzydziesta pierwsza

"To było piątego listopada, czyli dzień po śmierci 
twojego ojca, Romana Podgórskiego."

Recenzując dwie pierwsze części z cyklu o Lipowie, chyba ani razu nie wspomniałam o bardzo charakterystycznej dla Puzyńskiej, choć może odrobinę irytującej manierze (z pewnością jest to maniera celowa) przedstawiania postaci, za każdym razem, gdy pojawią się w książce z imienia i z nazwiska (z zawodu etc.). Ja rozumiem, że bohaterów zazwyczaj jest dużo, miejsca akcji też odrobinę się zmieniają (jak w każdym kryminale), ale żeby podejrzewać czytelnika, że nie zapamięta kto jest kim, z kim jest spokrewniony, ani jaka historia się z nim wiąże? Tym razem Puzyńska przebiła samą siebie, bo stwierdzenie, które przytoczyłam w cytacie powyżej, rozkłada mnie na łopatki! Naprawdę pękłam ze śmiechu. Czy nawet samym bohaterom autorka musi przypominać jak nazywali się ich rodzice? Oczywiście trochę się droczę. Te powtórzenia są całkiem zabawne i płynnie wkomponowują się w treść. W zasadzie to do nich przywykłam i nie wyobrażam sobie książek Puzyńskiej bez tego jej: "młodszy aspirant Daniel Podgórski".

Trzydziesta pierwsza to trzecia część z cyklu o Lipowie, ale pierwsza, którą przeczytałam wybierając wersję pisaną (choć w formie elektronicznej), nie zaś, jak dotąd formę audiobooka. Obawiałam się przykrego zderzenia ze stylem autorki. Książka słuchana potrafi diametralnie różnić się od tej samej, czytanej. Tym bardziej, że do tej pory słuchałam audiobooków o Lipowie w świetnym wykonaniu Laury Breszki. Na szczęście nie było czego się bać. Trzydziesta pierwsza to wciągający, udany kryminał, którym można relaksować się po ciężkim dniu, albo podczytywać go w przerwach w pracy. Nie jest wymagający, płynie sobie całkiem przyjemnie. Chętnie wróciłam do znanych mi bohaterów (chociaż wciąż brakuje mi Weroniki Nowakowskiej z Motylka), a nawet nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że trochę za nimi tęskniłam. Można powiedzieć, że te kryminały Puzyńskiej są bardzo zaciszne. Autorka nie wychodzi poza pewne bezpieczne ramy, nie celuje w makabrę, raczej skupia na warstwie społecznej i na rytmicznym płynięciu akcji.

Lipowo. Czas przed Bożym Narodzeniem. Tym razem wracamy wspomnieniami do zbrodni sprzed lat, gdy to ojciec Daniela Podgórskiego (Roman Podgórski, ma się rozumieć) zginął w pożarze domu państwa Dworakowskich. Na wolność wychodzi Tytus Weiss, sprawca całego zdarzenia, który w Lipowie nie jest mile widziany. W tym samym czasie do miasteczka przyjeżdża naukowiec, z zamiarem zbadania dawnej siedziby sekty Witalisa Sobieraja. Z pozoru niepowiązane sytuacje, zaczynają na siebie nachodzić, a Lipowem znów wstrząsają nieoczekiwane zbrodnie.

Nie spodziewałam się, że książki Puzyńskiej przyniosą mi tyle radości. Na czytniku czeka już Z jednym wyjątkiem i mam zamiar wkrótce się za nią zabrać. Głównie dla odstresowania ;)

Wg mojej skali 4,5/5

Trzydziesta pierwsza
Katarzyna Puzyńska
u mnie: ebook
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Rok wyd. 2015
s. 560

Książka przeczytana w ramach wyzwań:
100 KSIĄŻEK NA ROK 2017 (3)
    

Wcześniej na blogu:

      https://1.bp.blogspot.com/-LlOHrlscguE/Wb-E8wubcJI/AAAAAAAAOG8/0Oemzhaa55IqFh-zwo57FjOpimEydhs7ACLcBGAs/s200/img007.jpg  

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.