21.01.2017

Hen. Na północy Norwegii

"Finnmark to kraniec.
Nie ma znaczenia, skąd się patrzy,
bo to nadal będzie, albo daleko,
albo hen daleko."

Jeszcze nie tak dawno Ilona Wiśniewska pisała do nas z zimnego Spitsbergenu (Białe. Zimna wyspa Spitsbergen), a teraz pisze z Norwegii. "Garstka ludzi, ryby, renifery, kamień na kamieniu, bezwzględne morze, zimne lato, surowa zima i wiatr, który mąci świadomość". Taki jest Finnmark, jeden z regionów Północnej Norwegii. Smagany silnymi wiatrami, nawiedzany przez sztormy i burze śnieżne, podległy nocy polarnej. "Ten chłód jednocześnie usypia i nie pozwala zasnąć". A my znowu wchodzimy w niego z kobietą, która nie boi się odmrożonych palców i przypalonego mięsa renifera. Tyle że tym razem nie wiemy, czego boi się Wiśniewska. W odróżnieniu od Białego, Hen nie jest opowieścią o niej. Ona tylko zachodzi na kawę, wita się i żegna na zawsze z Saamami, słucha joików i zamyka usta, dając przemówić rdzennym mieszkańcom. Tym czekającym na swoje dzieci, które nigdy tutaj nie wrócą. Tym, którzy nie chcieli być znorwegizowani. Którzy uleczają, mówiąc do krwi. Miejsca, gdzie jeszcze kiedyś wierzyło się w magię, a nie wierzyło w Boga, gdzie nie joikuje się w kościele, bo joikowanie to był w końcu rytuał szamański. Piękny, wymierający folklor surowej Północy. Tak cudownie wywleczony na wierzch, tak bardzo przez Wiśniewską zrozumiany.

Dla nich była tylko przyjezdną, choć mieszka w Norwegii na stałe. Zwierzał jej się stary Ibert Amundsen ("Ibert miesza opowieści jak cukier w kawie"). Kiedyś w Finnmark prowadził kiosk i chciałby, aby jego dzieci wróciły na Północ. Zwierzał jego syn Bror, który na Północ nigdy nie wróci. Razem z rodzeństwem wrócili dopiero na pogrzeb. Dużo jest takich historii tych, którzy zostali, a po których rosną teraz opuszczone domy pełne mroźnego wiatru i sztucznych kwiatów. W niektórych miejscowościach jest tylko zakręt do pokonania (tak opustoszały). Rdzenni mieszkańcy bardzo żarliwie walczyli o swoje tereny, o zachowanie własnego języka i obyczajów, jednak norwegizacja Północy była nieunikniona. Saamowie nie są szczególnie tolerowani i raczej wstydzą się mówić po saamasku, chociaż nawet na przystanku można spotkać Saamkę, która z chęcią wyśpiewa kilka ludowych joików (tradycyjny śpiew Lapończyków, cechujący się krótką, często powtarzaną frazą). Wiśniewska, poza niesamowitą historią o Amundsenie, opowiada o innych mieszkańcach Północy, bywa, że poznanych zupełnie przypadkowo i bardzo nieufnych. Pisze o hodowcach reniferów, o ludziach, którzy wierzą w morze i w pracę, o czarach z Vardø ("dostała swoją moc w kromce chleba z masłem"), o zejściu do piekła, a także artystycznych aranżacjach, którymi młodzi ujarzmiają pustkę. A na koniec dziękuje. Tak pięknie, że trudno mi nie przytoczyć:

"Wyrazy wdzięczności wszystkim, którzy w wielu językach
objaśniali mi starość i Północ."

Ilona Wiśniewska snuje swoje zimne-ciepłe historie, a ja milknę w obliczu jej reporterskiego talentu. W Białym chyba trochę w nią powątpiewałam. Tam coś mnie nużyło, coś ciągnęło się bez polotu. Potrzebowałam sporo skupienia i cierpliwości, by wyłuskać z Białego prawdziwą wartość. W Hen niczego nie muszę robić na siłę. Tutaj wszystko jest na miejscu, wszystko jest naprawdę. Może to ludzie tej zimnej Północy są tak do krwi prawdziwi, mają tak pięknie wyrzeźbione wiatrem dusze, że Wiśniewska nie mogła opisać tego inaczej. Schowała się i tego jej nie zapomnę, bo zrobiła więcej niż trzeba, aby stworzyć dobry, płynny reportaż, urozmaicony chwytającymi za serce fotografiami. Na zachętę, albo już po wszystkim polecam posłuchać joików Jona Henrika Fjällgrena. W połączeniu z Hen przeszywające na wskroś.





   
Wg mojej skali 5/5

Hen. Na północy Norwegii
Ilona Wiśniewska
Wydawnictwo Czarne
Rok wyd. 2016
s. 248


Książka przeczytana w ramach wyzwań:
LITERATURA FAKTU
100 KSIĄŻEK NA ROK 2017 (7)

Wcześniej na blogu:

      https://1.bp.blogspot.com/-LlOHrlscguE/Wb-E8wubcJI/AAAAAAAAOG8/0Oemzhaa55IqFh-zwo57FjOpimEydhs7ACLcBGAs/s200/img007.jpg  

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.