18.10.2014

Urodzinowy stos pazdziernikowy


Wprawdzie urodziny mam jutro (ja, moje własne, nie bloga ;)), ale to nie wadzi, by już dziś pokazać Wam mój urodzinowy stos (bo tylko taki miał prawo zaistnieć; mówi o tym moje postanowienie o ograniczeniu zakupów :]). Zdecydowałam na początku miesiąca, że zrobię sobie samej drobną (drobną? ogromną!) przyjemność i tuż przed urodzinami nabędę kilka książkowych wspaniałości. Czy nie uważacie, że urodziny są wystarczającą wymówką? ;) Też sprawiacie sobie takie prezenty?

A teraz zaprezentuję Wam to, co jutro od siebie otrzymam. Ktoś mi uwierzy, że jeszcze do żadnej z nich nie zaglądałam? (nikt? To dobrze :] ). Przed oczami macie zbiór dość wyjątkowych książek, choć wciąż nie są to TE wyjątkowe książki, jakie majaczą mi się w marzeniach (typu Antologia 100/XX, czy reszta książek Kinga).

Od dołu:
1. A dark and twisted tide, Sharon Bolton (w Polsce znana jako S. J. Bolton) - leciała do mnie wprost z UK specjalnie na tę chwilę. Jest to czwarty kryminał z serii o Lacey Flint. Pamiętacie? Ja jestem w kryminałach Bolton po uszy zakochana (recenzje: Ulubione rzeczy, Karuzela samobójczyń, Zagubieni), a polskiego przekładu jej najnowszej książki jeszcze nie ma (liczę w tej kwestii na wydawnictwo Amber!). Gdy przeczytałam fragment A dark... na Amazonie, nie mogłam się powstrzymać. Oczywiście w grę wchodził tylko egzemplarz papierowy. Za ten zapłaciłam £ 6,31.

2. Cztery zachodnie staruchy. Reportaż o duchach i szamanach, B. Jastrzębski, J. Morawiecki - to nowiutki reportaż wydawnictwa Fundacja Sąsiedzi, dość bliskiego mi mentalnie. Wydają oni literaturę faktu; książki specyficzne, określiłabym je jako wschodnie. Jakiś czas temu czytałam Białoruś. Miłość i marazm. Poczytuję ich Patrząc na wschód, a na moim oku zawisło Podlaskie (wędrówki Wiktora Wołkowa). Cztery zachodnie staruchy to o Buriacji i Mongolii. Przyznam - najbardziej urzekła mnie okładka.

3. Profesor Stoner, John Williams - nie wiem skąd ten pomysł, bo takich książek z reguły nie czytam. Pomyślałam, że zrobię wyjątek dla tego "arcydzieła literatury światowej". Poza tym coś mnie do postaci Stonera przyciąga...

4. Dotyk, Alexi Zentner - to z wydawnictwa Wiatr od Morza. Głębia kanadyjskich lasów przemawia do mnie wystarczająco głośno, bym skusiła się na dotyk tego obłąkańczego świata. Tak piszą. Kuszą i chyba wiedzą co robią.

5. Ostatni Lapończyk, Olivier Truc - "Atmosfera nocy polarnej, tradycje religijne, zatargi między hodowcami reniferów...". I do tego jakiś szamański bęben? Was by to nie zwiodło? ;) Czarna Seria wyskoczyła z pisarzem francuskim piszącym o Laponii. Piękna nowość w pięknej oprawie. Nie chcę zdradzać, ale niestety zajrzałam do środka :/ Oto mam już jeden prezent nietrafiony.

6. Skażone krajobrazy, Martin Pollack - mój zakup obowiązkowy. Nie tylko dlatego, że serię Sulina uwielbiam. Uwielbiam też miejsca z drugiego planu, zepchnięte na margines, zapomniane. Tu natkniemy się na groby, miejsca masowych mordów zarosłe łubinem i dziką porzeczką. Wszędzie. W zapadłej Europie Środkowej i Wschodniej. Na takie książki czekam.

7 i 8. Ciemny las, Dukla, Andrzej Stasiuk - teksty niezbędne. Ciemny las ciężko dostać, bo nakład wyczerpany, a to krótki, dziwny i niepokojący dramat, który mieć warto. Za to Dukla to moje wyczekane życzenie. Z Duklą jest tak, że czeka się na odpowiedni moment, aby zaistniała. Przeczuwam, że to już (na razie) ostatnia książka Stasiuka, która może mnie jeszcze jakoś zachwycić. Przeczuwam. Nie wiem.



A jutro zapraszam Was w:

mojĄ bardzo osobistĄ przestrzeŃ...


Znajdziecie tu zapowiadaną recenzję Wschodu Andrzeja Stasiuka
oraz relację ze spotkania z autorem.
W nadchodzącym tygodniu zdradzę Wam również
tytuły 10-ciu książek mojego życia.


Wcześniej na blogu:

      https://2.bp.blogspot.com/-2HBII7pcRaY/WgGBRSdUqHI/AAAAAAAAOZs/Gn5WyXti-hUZR3u-DHVhFikLdjVk2E56gCLcBGAs/s200/540343-352x500.jpg  

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.