16.01.2017

Mała duża historia o jutrze

"Bo może JUTRO właśnie minęło,
choć żadne przecież z nas nie zasnęło?"

Urocza, choć naiwnie prosta. Z niesamowitymi ilustracjami, które wypełniają całe kartki! Raczej dla młodszych dzieci, bo cała rymowana, ale nawet ja nie mogłam oderwać wzroku od sowich oczu, od ciemnych drzew. Jesienny, nieco mroczny leśny klimat i te olbrzymie zwierzęta, przypominające trochę powklejane wycinanki. Autorką książeczki jest fińska ilustratorka Réka Király, która w dość nieskomplikowany sposób stara się wytłumaczyć małemu odbiorcy, czym jest JUTRO. Bo czy jest to dla dziecka takie oczywiste?

Leśne zwierzęta z całą pewnością wiedzą, czym jest DZISIAJ i chyba nie zastanawiają się, że poza DZISIAJ może być coś jeszcze. Po raz pierwszy to pytanie zadaje Sowa: Co JUTRO znaczy? Niestety żadne ze zwierzątek nie jest w stanie Sowie odpowiedzieć. Dla nich DZISIAJ to DZISIAJ. WCZORAJ to WCZORAJ, a JUTRO to... JUTRO. Niby prosta sprawa. Jednak kwestia JUTRA zaczyna powoli wszystkich trapić. Dlatego wpadają na pomysł, że aby poznać JUTRO, muszą czuwać całą noc i spotkać JUTRO, gdy tylko się pojawi.

Być może morał z bajki jest taki, że nie ma sensu czekać na JUTRO. Przecież DZISIAJ jest tyle wspaniałych rzeczy do zrobienia! Gdyby jeszcze te rymy były trochę bardziej zgrabne, Mała duża historia o jutrze mogłaby ująć również dorosłe serca. A tak... pozostają niebanalne ilustracje.








Wg mojej skali 4/5

Mała duża historia o jutrze
Réka Király
Wydawnictwo Dreams
Rok wyd. 2016
s. 32

 
Książka przeczytana w ramach wyzwań:
POWRÓT DO DZIECIŃSTWA
100 KSIĄŻEK NA ROK 2017 (5)
   

11.01.2017

Ani słowa prawdy

"Musiał wymyślić dla reszty krasnoludów
historię swej niebezpiecznej podróży.
I musiała to być historia przekonująca,
wzruszająca oraz piękna. Taka, o której 
powstają pieśni. Tylko nie mogło w niej być 
ani słowa prawdy."

Nie musisz być fanem czarodziejów. W zasadzie mogą Cię nawet irytować. Te ich... czary. Długie brody, magiczne kule. Jednak gdy trafisz na Arivalda z Wybrzeża, Twoje zdanie o czarodziejach ulegnie znaczącej zmianie. Nie, absolutnie, Arivald nie jest magiem z krwi i kości. Co prawda jest... stary, a i dziwnym trafem znalazł się w posiadaniu Księgi Czarów oraz Kryształowej Kuli. Co najlepsze ma nawet różdżkę! Ale czy nie zdziwi Cię fakt, że dotąd nikt o nim nie słyszał? No cóż. Myślę, że to drobiazg. W obliczu tego, jak słynny stanie się niebawem, milczeniem zbądźmy fakt, że niezawodny, dowcipny, sprawiedliwy Arivald, Arivald, który wybawi każdego z każdej opresji i mądrze spożytkuje świeżo wyuczone zaklęcia, tak naprawdę... czarodziejem nigdy nie był. Szczegół, prawda? Pewnie, że szczegół!

Zatem Arivald stał się bohaterem mojego wstępu, mojej tegorocznej zimy, towarzyszem w pociągowych podróżach, niszczycielem nudy oraz mistrzem burzenia napiętej atmosfery. Cokolwiek mówiono ostatnio o Jacku Piekarze, wymazuję sobie z głowy Arivaldem. Myślałam, by porównać styl, jaki w Ani słowa prawdy obrał Piekara, do stylu... Pratchetta (dużo dziś tych wielokropków). Może dowcipem nie dorównuje, bo przy Pratchettcie pęka się ze śmiechu, ale wprowadza pewien ciekawie porównywalny smaczek. Jest przygoda, jest magiczny świat, są zabawne sytuacje i intrygujące zdarzenia. Arivald wielokrotnie wpada w tarapaty, ale też wychodzi z nich bez szwanku, a przy tym zazwyczaj kogoś z nich wyciąga. Co tu więcej mówić jest wspaniale! Lekko, błyskotliwie, różnorodnie. 

Piekara stworzył niesamowicie udany zbiór opowiadań, a w nim bardzo pozytywną postać. To Arivald łączy wszystkie teksty w całość, zaś każdy z nich jest na tyle odmienny, ale i na tyle jednolity, że ani się przy nim nudzić, ani ubolewać, że któryś lepszy od drugiego. Wszystkie teksty utrzymują podobny poziom i Ani słowa prawdy czyta się jak równą powieść fantasy. Osobiście jestem zachwycona i długo jeszcze mogłabym czytać o przygodach Arivalda z Wybrzeża. Ale teraz chyba Wasza kolej.

Wg mojej skali 5/5
 

Ani słowa prawdy
Jacek Piekara
Wydawnictwo Fabryka Słów
Rok wyd. 2014
s. 624


Książka przeczytana w ramach wyzwań:
CZYTAM FANTASTYKĘ V 
100 KSIĄŻEK NA ROK 2017 (4)
  

06.01.2017

Trzydziesta pierwsza

"To było piątego listopada, czyli dzień po śmierci 
twojego ojca, Romana Podgórskiego."

Recenzując dwie pierwsze części z cyklu o Lipowie, chyba ani razu nie wspomniałam o bardzo charakterystycznej dla Puzyńskiej, choć może odrobinę irytującej manierze (z pewnością jest to maniera celowa) przedstawiania postaci, za każdym razem, gdy pojawią się w książce z imienia i z nazwiska (z zawodu etc.). Ja rozumiem, że bohaterów zazwyczaj jest dużo, miejsca akcji też odrobinę się zmieniają (jak w każdym kryminale), ale żeby podejrzewać czytelnika, że nie zapamięta kto jest kim, z kim jest spokrewniony, ani jaka historia się z nim wiąże? Tym razem Puzyńska przebiła samą siebie, bo stwierdzenie, które przytoczyłam w cytacie powyżej, rozkłada mnie na łopatki! Naprawdę pękłam ze śmiechu. Czy nawet samym bohaterom autorka musi przypominać jak nazywali się ich rodzice? Oczywiście trochę się droczę. Te powtórzenia są całkiem zabawne i płynnie wkomponowują się w treść. W zasadzie to do nich przywykłam i nie wyobrażam sobie książek Puzyńskiej bez tego jej: "młodszy aspirant Daniel Podgórski".

Trzydziesta pierwsza to trzecia część z cyklu o Lipowie, ale pierwsza, którą przeczytałam wybierając wersję pisaną (choć w formie elektronicznej), nie zaś, jak dotąd formę audiobooka. Obawiałam się przykrego zderzenia ze stylem autorki. Książka słuchana potrafi diametralnie różnić się od tej samej, czytanej. Tym bardziej, że do tej pory słuchałam audiobooków o Lipowie w świetnym wykonaniu Laury Breszki. Na szczęście nie było czego się bać. Trzydziesta pierwsza to wciągający, udany kryminał, którym można relaksować się po ciężkim dniu, albo podczytywać go w przerwach w pracy. Nie jest wymagający, płynie sobie całkiem przyjemnie. Chętnie wróciłam do znanych mi bohaterów (chociaż wciąż brakuje mi Weroniki Nowakowskiej z Motylka), a nawet nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że trochę za nimi tęskniłam. Można powiedzieć, że te kryminały Puzyńskiej są bardzo zaciszne. Autorka nie wychodzi poza pewne bezpieczne ramy, nie celuje w makabrę, raczej skupia na warstwie społecznej i na rytmicznym płynięciu akcji.

Lipowo. Czas przed Bożym Narodzeniem. Tym razem wracamy wspomnieniami do zbrodni sprzed lat, gdy to ojciec Daniela Podgórskiego (Roman Podgórski, ma się rozumieć) zginął w pożarze domu państwa Dworakowskich. Na wolność wychodzi Tytus Weiss, sprawca całego zdarzenia, który w Lipowie nie jest mile widziany. W tym samym czasie do miasteczka przyjeżdża naukowiec, z zamiarem zbadania dawnej siedziby sekty Witalisa Sobieraja. Z pozoru niepowiązane sytuacje, zaczynają na siebie nachodzić, a Lipowem znów wstrząsają nieoczekiwane zbrodnie.

Nie spodziewałam się, że książki Puzyńskiej przyniosą mi tyle radości. Na czytniku czeka już Z jednym wyjątkiem i mam zamiar wkrótce się za nią zabrać. Głównie dla odstresowania ;)

Wg mojej skali 4,5/5

Trzydziesta pierwsza
Katarzyna Puzyńska
u mnie: ebook
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Rok wyd. 2015
s. 560

Książka przeczytana w ramach wyzwań:
100 KSIĄŻEK NA ROK 2017 (3)
    

Wcześniej na blogu:

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/300000/300201/496358-352x500.jpg   https://1.bp.blogspot.com/-ComhsVM1Hls/WGt5Zq_dgFI/AAAAAAAANfk/zEqhpnKjE-IJ-hQIvTd2Nii7XiCuiGC0wCLcB/s1600/phpThumb_generated_thumbnailjpg.jpg   https://4.bp.blogspot.com/-qS_1n6VY3jA/WFk4GQ6aWhI/AAAAAAAANUM/eQUeNL7bXn8U24hP7g1F9XhLIT_a2L-xACLcB/s200/442745-352x500.jpg   https://4.bp.blogspot.com/-2VTXdOL-Kio/WFd-1UtJC4I/AAAAAAAANRM/gPX_lFSJdTUJcER1FNoquI31SSgcsy07wCLcB/s1600/42989800206KS.jpg   https://4.bp.blogspot.com/-0jkrgtZn8JM/WEVfD-_M1gI/AAAAAAAAND0/zgDf4rWjajMN0Dd5pyU6NNIUEpEfs7vJgCLcB/s1600/ksiaze_w_cukierni.jpg

Ładuję...

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwania czytelnicze 2017

https://3.bp.blogspot.com/-BYYRznDbISw/WGKJNgYd8kI/AAAAAAAANdA/PmhUIzxKmFEyLSdyugrzwZX2frL024vUwCLcB/s200/kh2.jpg   https://2.bp.blogspot.com/-b5IlHTx6-No/WBCZN-HGStI/AAAAAAAAMs8/BEMAz6YbcZonBNCY-z7kdxQgCwlAOA4pwCLcB/s200/najlepsze-buty-na-swiecie-b-iext43256696.jpg   https://1.bp.blogspot.com/-MoVm1_QdakM/WGVnLmOJDSI/AAAAAAAAB1E/mJxq61vpD1MH4iyfm5C3Z4UC2HMXsYKUQCLcB/s640/Powrt%2Bdo%2Bdziecinstwa.png   http://magicznyswiatksiazki.pl/wp-content/uploads//2014/12/CF-nowe-logo.png   https://2.bp.blogspot.com/-9YWOqOiPyq8/WF2D8Rq8BSI/AAAAAAAAA2Q/9S8kL9yBBnMGIdqeHcNwnPQM5bVmWnkhgCLcB/s1600/nowo%25C5%259Bci%2B2017.png

2017 Reading Challenge

Luka has read 3 books toward her goal of 100 books.
hide

Obsługiwane przez usługę Blogger.