19.11.2013

Solo

Solo
Sonia Raduńska
Wydawnictwo Dobra Literatura
Rok wyd. 2011
s. 272

Z panią Sonią znamy się od lat. Pozwalam tu sobie na tę drobną poufałość, ponieważ pierwsza książka Autorki ukształtowała pewien etap mojego młodego, rozchwianego życia. Najpierw były Białe zeszyty (2005) i one zawładnęły moim umysłem, potem Kartki z białych zeszytów (2008). Solo to trzeci dziennik intymny autorstwa Sonii.


Sonia Raduńska, (właśc. Jolanta Włoch) psycholog, pisarka i felietonistka - stworzyła coś na kształt osobistego notatnika, na łamach którego w delikatny, prawdziwy sposób porusza głębsze życiowe tematy, przybliża swoje relacje z otoczeniem, opisuje drobiazgi codzienności, na które często skąpi się uwagi (i nie przykłada do nich wagi). Solo (jak i Białe zeszyty) to nie felietony. Nie są to również głęboko psychologiczne stadia. Bliżej im raczej do formy krótkich, luźnych rozmyślań, osadzonych w aktualnym stanie ducha Autorki, jej zainteresowaniach muzycznych, literackich, również tych związanych z sytuacją na świecie. Tym razem przemawia do nas starsza kobieta, której coraz bliższy jest motyw przemijania, samotności, skupienia na zatrzymaniu dla siebie tych wszystkich ostatnich chwil z sobą samą oraz z ludźmi, o których nieustannie się troszczy. Smakowania tych chwil. To kobieta bez mężczyzny, lecz pogodzona z przeszłością.

Solo może być kobiecym mini traktatem metafizyczno-sensorycznym dla tych, którym nie udało się przeczytać w pierwszej kolejności Białych zeszytów. Dla mnie to one nim były. Rozbudzały tę rzeczywistość, jakiej się zwykle nie dopuszczało do głosu, uwrażliwiały, uduchowiały, otwierały na cieplejsze relacje z innymi. Solo nie robi już tak silnego wrażenia, choć jest lepsze od Kartek... Jednak Solo to nadal Sonia. Inna, ta sama, bogatsza w doświadczenia, trochę spokojniejsza, ciesząca się życiem. 

Jakie są te książki Raduńskiej? To jak krótsze/dłuższe wpisy do pamiętnika, czasem notatki na marginesie, fragmenty listów, opisy wydarzeń i spotkań, przedstawione bardzo kobieco, bardzo emocjonalnie i dotkliwie. Przy tym duże skupienie na nastrojach oraz pokaźnych rozmiarów szczerość nadają niezwykłej realności i zbliżają czytelnika do autora bardziej niż kiedykolwiek. Wielkiej odwagi wymaga takie pisarstwo!

Wg mojej skali 8,5/10.

Wcześniej na blogu:

        https://2.bp.blogspot.com/-jolGJEdPCd4/WQBM8AIB3tI/AAAAAAAAN9M/z_jUEEs8J10RE1G6-7c5c_9xipXEhp-1QCLcB/s1600/513626-352x500.jpg

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.