04.10.2015

Październik 2015

Październik mnie budzi. Zapach ostatnich jabłek rwanych z drzewa i buty w jesiennym błocie. Przez wiele lat październik był dla mnie początkiem wszystkiego (studiów, kursów, pracy, nowych znajomości). Tu kończy się kolejny rok mojego życia i zaczyna nowy. Może dlatego w tym miesiącu czuję się najlepiej – świat wokół mnie się wyostrza, odnawia. Przestrzeń staje się mniej płocha i mniej płaska. Kształty nabierają różnobarwnych cieni, otwierają się okna i oczy. Wraca głód literatury.

Wrzesień minął szybko. W lekkim niepokoju przejściowości, natłoku spraw, ale też w przyjemnym wczesnojesiennym powietrzu. We wrześniu napisałam tylko dwie recenzje i zmierzałam się z czytelniczym kryzysem, który został pokonany przez kilku dawnych polskich autorów, którzy cofnęli mnie na dobrą ścieżkę. Może Wam o nich niebawem napiszę.


WRZESIEŃ 2015

  • SPIS RECENZJI WRZEŚNIOWYCH


Tochman Wojciech, Bóg zapłać    

  • INNE WPISY

Wydarzenia, w których nie będę uczestniczyć na... 19. Targach Książki w Krakowie
    

Wcześniej na blogu:

        https://2.bp.blogspot.com/-jolGJEdPCd4/WQBM8AIB3tI/AAAAAAAAN9M/z_jUEEs8J10RE1G6-7c5c_9xipXEhp-1QCLcB/s1600/513626-352x500.jpg

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.