11.01.2017

Ani słowa prawdy

"Musiał wymyślić dla reszty krasnoludów
historię swej niebezpiecznej podróży.
I musiała to być historia przekonująca,
wzruszająca oraz piękna. Taka, o której 
powstają pieśni. Tylko nie mogło w niej być 
ani słowa prawdy."

Nie musisz być fanem czarodziejów. W zasadzie mogą Cię nawet irytować. Te ich... czary. Długie brody, magiczne kule. Jednak gdy trafisz na Arivalda z Wybrzeża, Twoje zdanie o czarodziejach ulegnie znaczącej zmianie. Nie, absolutnie, Arivald nie jest magiem z krwi i kości. Co prawda jest... stary, a i dziwnym trafem znalazł się w posiadaniu Księgi Czarów oraz Kryształowej Kuli. Co najlepsze ma nawet różdżkę! Ale czy nie zdziwi Cię fakt, że dotąd nikt o nim nie słyszał? No cóż. Myślę, że to drobiazg. W obliczu tego, jak słynny stanie się niebawem, milczeniem zbądźmy fakt, że niezawodny, dowcipny, sprawiedliwy Arivald, Arivald, który wybawi każdego z każdej opresji i mądrze spożytkuje świeżo wyuczone zaklęcia, tak naprawdę... czarodziejem nigdy nie był. Szczegół, prawda? Pewnie, że szczegół!

Zatem Arivald stał się bohaterem mojego wstępu, mojej tegorocznej zimy, towarzyszem w pociągowych podróżach, niszczycielem nudy oraz mistrzem burzenia napiętej atmosfery. Cokolwiek mówiono ostatnio o Jacku Piekarze, wymazuję sobie z głowy Arivaldem. Myślałam, by porównać styl, jaki w Ani słowa prawdy obrał Piekara, do stylu... Pratchetta (dużo dziś tych wielokropków). Może dowcipem nie dorównuje, bo przy Pratchettcie pęka się ze śmiechu, ale wprowadza pewien ciekawie porównywalny smaczek. Jest przygoda, jest magiczny świat, są zabawne sytuacje i intrygujące zdarzenia. Arivald wielokrotnie wpada w tarapaty, ale też wychodzi z nich bez szwanku, a przy tym zazwyczaj kogoś z nich wyciąga. Co tu więcej mówić jest wspaniale! Lekko, błyskotliwie, różnorodnie. 

Piekara stworzył niesamowicie udany zbiór opowiadań, a w nim bardzo pozytywną postać. To Arivald łączy wszystkie teksty w całość, zaś każdy z nich jest na tyle odmienny, ale i na tyle jednolity, że ani się przy nim nudzić, ani ubolewać, że któryś lepszy od drugiego. Wszystkie teksty utrzymują podobny poziom i Ani słowa prawdy czyta się jak równą powieść fantasy. Osobiście jestem zachwycona i długo jeszcze mogłabym czytać o przygodach Arivalda z Wybrzeża. Ale teraz chyba Wasza kolej.

Wg mojej skali 5/5
 

Ani słowa prawdy
Jacek Piekara
Wydawnictwo Fabryka Słów
Rok wyd. 2014
s. 624


Książka przeczytana w ramach wyzwań:
CZYTAM FANTASTYKĘ V 
100 KSIĄŻEK NA ROK 2017 (4)
  

Wcześniej na blogu:

        https://2.bp.blogspot.com/-jolGJEdPCd4/WQBM8AIB3tI/AAAAAAAAN9M/z_jUEEs8J10RE1G6-7c5c_9xipXEhp-1QCLcB/s1600/513626-352x500.jpg

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.