jak psa, albo renifera."
Miałam zamiar zacząć w ten sposób i nie będę tego zmieniać: uwielbiam Hugo-Badera. Tak po prostu. To sympatia czysto osobista (jak to się miewa w życiu sympatie i antypatie). Za podejście, styl i głębokie czucie (choć nie zawsze wyczucie). Za specyficzne odczuwanie rosyjskości. Za zaglądanie w te rosyjskie, spite na umór dusze w poszukiwaniu iskry prawdziwego istnienia. To JHB potrafi najlepiej — zaglądać. Czasem bardzo natrętnie, ale z powodzeniem. Nie dotknęła mnie cała ta krytyka za jego Długi film o miłości i to natręctwo, które pojawiało się w miejscach, w których powinien pewnie przystopować. Dla mnie był tam obiektywny i prawdziwy, podobnie jak w Białej gorączce, choć Biała gorączka w porównaniu z Długim filmem to Hugo-Bader w wersji light. Nadal mocny, dobitny i nasycony, ale może mniej nerwowy i emocjonalnie trochę stonowany. Ale to i przecież innego rodzaju reportaż.
Biała gorączka to reportaż nieco starszy (z 2009 roku) o dawnych krajach ZSRR, o postsowieckiej głębokiej Rosji. Rosji, w której kończą się drogi, a nocami strach się zatrzymywać, bo można zostać napadniętym. O Rosji przepitej i okadzonej szamańskimi kadzidłami, trawionej białą gorączką. To takie hugo-baderowe opowiastki snute prosto z radzieckiego uaza, którym JHB przemierzał niedostępne (i niebezpieczne) rosyjskie tereny. Z "Reportażem z XXI wieku" na kolanach i otwartą głową zapędzał się prosto w gęstą tajgę, w siarczysty chłód Syberii, by siedzieć z Ewenkami, Buriatami, słuchać wyznań szamanek ("Szamanka na oczach wszystkich zmienia się w stuletnią staruchę. Zarzuca
garb na plecy, nogi wykrzywiają się w pałąki, a słowa skrzypią jak wieko
trumny"), byłych hipisów, narkomanów, dawców organów i alkoholików popadających w pijackie delirium — białą gorączkę. Słuchał o gnomach, robakach i ogromnym strachu, który prowadzi do samobójstwa.
To upadły, absurdalny, ale i bardzo srogi rosyjski świat, w który JHB wchodzi jak swojak. Dlatego dobrze się go czyta, ale i dobrze słucha! Taki audiobook trochę imituje spotkanie, choć wolałabym słuchać luźnych opowiastek JHB, niż tego jak czyta, bo to jego czytanie było trochę sztuczne, trochę bez polotu, trochę stremowane i pełne pomyłek. Ale i urocze, i wciąż bardzo szczere. Posłucham niebawem jak wypadł w Dziennikach kołymskich.
To upadły, absurdalny, ale i bardzo srogi rosyjski świat, w który JHB wchodzi jak swojak. Dlatego dobrze się go czyta, ale i dobrze słucha! Taki audiobook trochę imituje spotkanie, choć wolałabym słuchać luźnych opowiastek JHB, niż tego jak czyta, bo to jego czytanie było trochę sztuczne, trochę bez polotu, trochę stremowane i pełne pomyłek. Ale i urocze, i wciąż bardzo szczere. Posłucham niebawem jak wypadł w Dziennikach kołymskich.
Biała gorączka
Jacek Hugo-Bader
audiobook
Wydawca: Czarne
Rok wyd. 2012
czyta: Jacek Hugo-Bader i przyjaciele
długość: 11 godz. 40 min.
Książka przeczytana w ramach wyzwań:
ZIMOWE PRZESTRZENIE TEKSTU
104 KSIĄŻKI (67)