15.03.2014

Poza sezonem

"Nocą cały las polował"

Po Dziewczynie z sąsiedztwa, którą czytałam stosunkowo niedawno, Poza sezonem nie zrobiło na mnie tak dużego wrażenia (tak, ja to piszę). Przywykłam do Ketchuma, który szokuje. Poza sezonem ponoć bardzo szokuje. Może trzeba było zacząć od niego... Zabawne, jak szybko przystosowujemy się do pewnej skali wrażeń. Dziewczyna... powaliła mnie na kolana i po lekturze byłam pewna, że jest zbyt mocna, zbyt bulwersująca, zbyt okrutna i denerwująco zapadająca w pamięć. Miałam naprawdę dość, a okazało się, że podobnych rewelacji oczekiwałam w Poza sezonem. Tak, to całkiem inna historia, zupełnie inny klimat. W książce nie brakuje brutalnych opisów i fabuła naprawdę wciąga. Postaram się zatem podejść do niej odrębnie, ale nie obiecuję, że powstrzymam się od porównań.

Carla wynajmuje odosobniony domek w otoczeniu lasów Maine, w Dead River, nadmorskim kurorcie. Planuje w spokoju popracować nad reagowaniem książki, a wcześniej zaprosić do siebie grupkę przyjaciół. Jej obecnego faceta Jima, swoją siostrę Marjie z chłopakiem Danem oraz Laurę i Nicka, z którym jeszcze niedawno byli parą. Carla przez chwilę w samotności rozkoszuje się urokiem przyrody tutejszych lasów, a potem już razem ze wszystkimi spędzają wesoły wieczór z domową pieczenią i piwem. Nie wiedzą, że za ciemnymi oknami ktoś ich obserwuje. Jest ich więcej. Są mali, przyodziani w zwierzęce skóry. Wyglądają jak... dzieci. Małe dzieci i kilka kobiet. W ułamku sekundy spokojna atmosfera przeobraża się w najgorszy senny koszmar. Najbardziej obrzydliwy i odczłowieczający. 

A jednak mała dygresja. Teraz już chyba wiem co czyniło Dziewczynę z sąsiedztwa tak przerażającą. Obserwowaliśmy okrucieństwo, którego dopuściła się z pozoru normalna kobieta (matka!) oraz zwykłe nastolatki (chłopaki z sąsiedztwa, z którymi gra się w piłkę), a to czyniło całą tę zbrodnię bardzo ludzką i tym bardziej szokującą. W Poza sezonem sprawcy morderstw są wynaturzeni, dzicy, skłonni do kanibalizmu, egzystujący poza moralnością i wszelkimi zasadami. Ich bestialskie zbrodnie zdają się być czymś naturalnym i przewidywalnym. Podobało mi się jednak nagłe przyspieszenie akcji. I tutaj brawa dla Ketchuma! Budowana przez niego atmosfera i moment zaskoczenia są naprawdę mistrzowskie. On naprawdę przeraża. Mniej lub bardziej (zależy co na kim robi wrażenie), ale przeraża. Mnie bardziej wyprowadziła z równowagi Dziewczyna z sąsiedztwa, ale Poza sezonem to także kawał dobrego horroru.

Wg mojej skali 4/5

Poza sezonem
Jack Ketchum
Wydawnictwo Papierowy Księżyc
Rok wyd. 2010
s. 220



Książka przeczytana w ramach wyzwań:


Baza recenzji Syndykatu ZwB 

Wcześniej na blogu:

        https://2.bp.blogspot.com/-jolGJEdPCd4/WQBM8AIB3tI/AAAAAAAAN9M/z_jUEEs8J10RE1G6-7c5c_9xipXEhp-1QCLcB/s1600/513626-352x500.jpg

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.