28.02.2014

Dziewczyna z sąsiedztwa

"Ból może działać od zewnątrz.
Mam na myśli to, że czasem to, co widzisz, jest bólem."

To moje pierwsze spotkanie z prawdziwym Ketchumem. Ketchumem, który najpierw tworzy klimat, od którego nie możesz oderwać umysłu, taką nieco kingową atmosferę; mościsz się w niej i poruszasz - a potem przeraża cię w taki sposób, że chcesz zrobić wszystko, by już w tym nie uczestniczyć, uciec, oderwać się od tego za wszelką cenę. Ale uczestniczysz. Przeraża cię i nie uciekasz. Chciałbyś co najwyżej krzyczeć.

Bose stopy, środek rzeki, woda przeciekająca przez młode, niecierpliwe palce. Raki. Młodość, która rządzi się swoimi prawami. Tym bardziej w małym, amerykańskim miasteczku, w którym wszyscy się znają i można chodzić środkiem drogi. Początek lat 60-tych. Diabelski Młyn. Piwo chowane pod koszulką. Dla 12-letniego Davida wszystko zdaje się być jeszcze fascynujące. Wysokie trawy i lato. Nowo poznana Meg Loughlin, która wraz z siostrą, po śmierci ich rodziców, zamieszkuje w domu Chandlerów. Domu jego przyjaciół. Domu Ruth.

David niebawem przekonuje się jak potworna może być ludzka natura. Jakiego okrucieństwa jest w stanie dopuścić się dorosła kobieta, a sama zgoda na zło może to zło potęgować w nieukształtowanych jeszcze, młodych umysłach. Mieszanka szaleństwa, erotyzmu, grozy i bezdusznej brutalności. W którym momencie to, co się dzieje w domu Chandlerów, zaczyna się Davidowi podobać, a w którym go przerasta? Gdzie kończy się normalność (nawet ta z lekką skłonnością do zła), a zaczyna wynaturzenie? Ketchum nie szczędzi czytelnikowi silnych wrażeń. Ja w pewnym momencie chciałam po prostu spasować. I nie chodzi tu o same szokujące opisy, tylko o pewien wewnętrzny bunt, że takie coś w ogóle może mieć miejsce (i mogło, bo to ponoć na faktach). Doczytałam i nie sądzę, by ta lektura szybko uleciała mi z głowy. Polecam jak najbardziej, bo to mocna pozycja. Wstrząsająca, oburzająca, odrzucająca, ale mocna. Tylko trochę za bardzo strzępi nerwy.

Wg mojej skali 4,5/5

Dziewczyna z sąsiedztwa
Jack Ketchum
Wydawnictwo Papierowy Księżyc
Rok wyd. 2009
s. 308



Książka przeczytana w ramach wyzwań:


Baza recenzji Syndykatu ZwB

Wcześniej na blogu:

        https://2.bp.blogspot.com/-jolGJEdPCd4/WQBM8AIB3tI/AAAAAAAAN9M/z_jUEEs8J10RE1G6-7c5c_9xipXEhp-1QCLcB/s1600/513626-352x500.jpg

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.