17.06.2015

Umiałem czytać niebo

„Widzę chłopca stojącego na ramionach brata 
i malującego dłońmi drzwi. Kiedy próbuję za nim 
podążyć przez kartofliska, miasta, pokoje, do tego punktu, 
gdzie wszystko płonie, gubię drogę.”

„Zostanę na tej stronie. Wy wejdźcie do pokoju…” – pisze w przedmowie John Berger. Zawtóruję mu. Nie można wejść drugi raz w to samo miejsce nie doświadczając posmaku, jaki zostawiło pierwsze wejście do środka. Proponuję przyglądać się kolorom ścian i oczom zwierząt, bo drugi raz nie zobaczycie w nich już żadnych odbić. Niepewny i kruchy twór stanie się sentymentalnym obrazkiem, obrośnie w ramy i istnieje ryzyko, że tak naprawdę niczego już nie zobaczycie. Poza historią. Historia pozostanie ta sama. Zmienią się tylko emocje, a palce narratora nie wygrają już tych samych melodii na akordeonie, który leży teraz na ziemi. „Nigdy dotąd tak nie grałeś… i być może już nigdy nie zagrasz”. „(…) tańcował tak, że z kieszeni sypały mu się monety i tytoń”. „Umiałem naprawiać sieci… Wycinać torf. Zbudować mur… Czytać niebo”. Kto wie. Być może o tym jest ta książka.

Timothy O’Grady to pisarz. Steve Pyke fotografik. I Could Read the Sky to ich wspólne, dwugłosowe dzieło, które zatrzaskuje w sobie dusze co wrażliwszych odbiorców. Bo gdy O’Grady zaczyna od opisu małego chłopca malującego drzwi niebieską farbą, a czarno-białe zdjęcia poruszają się jak szkiełka w kalejdoskopie – to na ucieczkę jest już za późno. „Skąd u tego łacha tyle ptactwa?”. Skąd w tej książce tyle poruszeń, niedomówień, zachłystywania się pamięcią? Starzec opowiada o swoim dzieciństwie w Irlandii, o muzyce, tańcach, twarzach ludzi. O wujku Roscoe, Tatce, chłopakach, z którymi chodziło się środkiem drogi. Dziewczętach, którym nie patrzy się w oczy. Maggie, która zawisła w powietrzu. O ciężkiej pracy. A opowiada to tak, jakby istniał. Nostalgia rozsadza w tej książce akapity, pulsuje w oczach ludzi z mijanych po drodze zdjęć. Duet tych dwóch panów mówi o irlandzkich emigrantach w Anglii, wykorzystując ich historie do budowy ckliwego jednogłosu. Ładnie napisany, rozczulający i uwrażliwiający czytelnika na to, co ulotne. Twarze z tej książki czasem mi się śnią.

Wg mojej skali 5/5

Umiałem czytać niebo
Timothy O’Grady, Steve Pyke
Wydawnictwo: Świat Literacki
Rok wydania: 2006
s. 184




Książka przeczytana w ramach wyzwań:
104 KSIĄŻKI
(39)


Ta recenzja pojawiła się już kiedyś na innym moim blogu, którym nikczemnie chciałam zastąpić Przestrzenie tekstu. 
Recenzja wróciła tu, gdzie jej miejsce. Rozdwojenie, ani zastąpienie (na razie) nie wypaliło.
   

Wcześniej na blogu:

        https://2.bp.blogspot.com/-jolGJEdPCd4/WQBM8AIB3tI/AAAAAAAAN9M/z_jUEEs8J10RE1G6-7c5c_9xipXEhp-1QCLcB/s1600/513626-352x500.jpg

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.