30.10.2016

Groza w obrazkach



Jesteście już wszyscy? Czy podobał Wam się wczorajszy wieczór w kinie? A może chcecie po nim trochę ochłonąć? Dziś będzie o wiele spokojniej. Zwolnimy kroku i zajdziemy do tej małej, cichej kawiarni. Za szybą będzie budził się jesienny wieczór, a my zaciśniemy palce na parujących kubkach. Nie zwracajcie uwagi, że jesteśmy sami. Mam przy sobie coś, co chcę Wam pokazać. Co prawda światło jest tu przyciemnione, a kelner gdzieś wyszedł, ale jak wytężycie wzrok to zobaczycie to całkiem wyraźnie. Bajki? Tak, to są zwyczajne bajki, nie ma się czego bać. Nie widzicie przecież, że trzęsę się ze strachu. 

Baśnie, bajki, ilustrowane książeczki dla dzieci. Z pozoru niewinne, kryją w sobie wiele ukrytej grozy. Czy w świecie dziecka powinien pojawiać się nawet ten bezpieczny mrok? To jasne, że dziecko musi znać różnicę między światłem a ciemnością, dobrem a złem. To, czego baliśmy się w dzieciństwie kształtuje naszą wyobraźnię i wpływa na skojarzenia. Ale czy nie nabawia nas nieokreślonych lęków, z którymi walczymy potem przez całe życie? Nie wywołuje traumy? A może podsyca jedynie naszą ciekawość świata i uczy wykraczania, nabierania odwagi, przebijania kolorowej bańki, w jakiej wiele dorosłych chciałoby schować swoje dzieci przed złem?

“Late last night and the night before, 
Tommyknockers, Tommyknockers 
knocking at the door. 
I wanna go out, don't know if I can 'cause
I'm so afraid of the Tommyknocker man.”

Rymowanka ze Stukostrachów (The Tommyknockers) Stephena Kinga w prosty sposób wyraża wszystko to, co można powiedzieć o dziecięcych lękach. Dzieci często nazywają swój strach. Ich strach jest bardziej zmaterializowany, czasem spersonifikowany. "Tommyknockers, Tommyknockers knocking at the door". I dlatego bardzo prawdziwy. My lubimy się bać zapewniając sobie odpowiednią strefę bezpieczeństwa. Nasz strach na ogół jest kontrolowany. Oczywiście wiemy, czego się boimy, ale wiemy też jak to ujarzmić. Bez problemów odróżniamy rzeczywistość od fikcji. W Domu Strachów możemy krzyknąć "stop" i ktoś z obsługi wyprowadzi nas na zewnątrz. Możemy wyłączyć film lub zamknąć oczy w kinie. Możemy zamknąć książkę. Myślę, że dziecięcy strach nie podlega uświadomionej kontroli. Dziecko boi się na całego. Jego krzyk i płacz w obliczu tego, co je straszy, są autentyczne! My, mając tego świadomość, oglądamy niektóre dziecięce książeczki z nutą niepewności. Czy będzie bać się dziwnych stworów, cieni, duchów, zjaw, wojowników, smoków, czarownic, a może mumii? Tych zabawnie przedstawionych pewnie nie. Ale co z tymi mroczniejszymi? Nie tak dawno znalazłam w piwnicy swoje stare bajki. Były tam takie, których bałam się w dzieciństwie, a które mimo to naprawdę uwielbiałam. Skąd ta nielogiczna zależność? I czy rzeczywiście było czego się bać?

Groźnie przedstawione zwierzęta

Czerwony kapturek, książeczka rozkładana



Ziarnko bobu. Rosyjskie bajki ludowe w opracowaniu Aleksego Tołstoja, il. Marianna Bielajewa, Wydawnictwo Współpraca, Warszawa 1988



Nie płacz, koziołku, Sergiusz Michałkow, il. Antoni Boratyński, Nasza Księgarnia, Warszawa 1983


Baśnie czeskich dzieci, Božena Němcová, il. Adam Kurłowicz, Wydawnictwo Pojezierze, Olsztyn 1990


Ciemny las, noc i strach
     

Ziarnko bobu. Rosyjskie bajki ludowe w opracowaniu Aleksego Tołstoja, il. Marianna Bielajewa, Wydawnictwo Współpraca, Warszawa 1988


Nie płacz, koziołku, Sergiusz Michałkow, il. Antoni Boratyński, Nasza Księgarnia, Warszawa 1983



Masza już nie jest leniuszkiem, na podstawie filmu rysunkowego S. Prokofjewej, R. Fryczyńskiej,
 Wszechzwiązkowe Biuro Propagandy Filmowej 1984


Stwory, diabły, czarownice


Baśnie fińskie, Raul Roine, il. Waldemar Andrzejewski, Nasza Księgarnia, 1982


Bajki, Hanna Januszewska, il. Antoni Boratyński, Nasza Księgarnia, Warszawa 1979



Baśnie braci Grimm, il. Elżbieta Murawska, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1982


Pan Twardowski, Artur Oppman, il Jerzy Flisak, Nasza Księgarnia, Warszawa 1988


Dziadek Au, E. Uspieński, na podstawie filmu rysunkowego, Wszechzwiązkowe Biuro Propagandy Sztuki Filmowej 1984


Diabli nadali, czyli rzecz i diable wierzbickim, Jan Kazimierz Siwek, Maria Rymwid, 
il. Ryszard Gancarz, Agencja Wydawnicza Varsovia


Horror surrealistyczny


Baśnie czeskich dzieci, Božena Němcová, il. Adam Kurłowicz, Wydawnictwo Pojezierze, Olsztyn 1990

Stare ilustrowane bajki i baśnie miały swój specyficzny urok i nie stroniły od niepokojącego przedstawiania świata. Czarty, wiedźmy, puste dziuple, ciemne zagajniki, kwiat paproci, który można znaleźć tylko nocą...  Zwierzęta z powyższych ilustracji pokazują zęby. Las na ogół jest ciemny i straszny. Zło śmieje nam się w twarz. Ale elementy mroku i tajemniczości przeplatały się zazwyczaj ze szczęśliwymi zakończeniami.

A Wy? Pamiętacie ilustracje z bajek, których baliście się w dzieciństwie?


Do pooglądania i posłuchania:



 

Wcześniej na blogu:

      https://1.bp.blogspot.com/-LlOHrlscguE/Wb-E8wubcJI/AAAAAAAAOG8/0Oemzhaa55IqFh-zwo57FjOpimEydhs7ACLcBGAs/s200/img007.jpg  

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.