17.08.2015

Nietoperze. Aqua Velva

"Tylko cisza, ponieważ tak zostaliśmy nauczeni,
cokolwiek dzieje się pod naszym ubraniem 
i pod naszą skórą, jest trochę fałszem, 
trochę kłamstwem, jest trochę nieetyczne, 
trochę chore, dlatego wypędź to, zabij to"

Pamiętam, że po Ciemno, prawie noc Joanny Bator myślałam, że nie ma już takiej ciemności. Że żadna kobieta nie stworzy w swoich palcach ciemności większej i większego potwora, jakim wtedy zdawało się wnętrze tej książki. Było oczywiste, że się pomyliłam, bo taka ciemność jest wszędzie. Pisała o niej Aglaja Veteranyi, piszą o niej i inni. Ale dopiero, gdy pojawiła się Lena

Leny

A jej opowiadania jak sztuki w teatrze. Niektóre bardzo krótkie, inne trochę dłuższe, niedłużące się jednak, pozostawiające ciemną pustkę, jak po opuszczeniu kurtyny. Zatem i trochę teatralne, podniosłe, nieco poetyckie, choć bardzo fizyczne. Określa się jej prozę mianem brudnego realizmu, pisze o jej wulgarności. Moim zdaniem Lena chowa w tym namacalnym, cielesnym, brudnym świecie dużo lotnych metafor. Coś, co w jej tekstach wydaje się dosłowne, okazuje się bardzo aluzyjne. Nawet jeśli ładuje w nie dużo słownego brudu, nie rezygnuje z iskierek bieli. Wplata je między ten gówniany (bo tego słowa używa) świat, jak złote nici, bardzo subtelnie i niemal niedostrzegalnie. "Ponieważ w rzeczywistości bardzo małe jest to, co łączy cię z drugim człowiekiem, i dlatego tak trudno to znaleźć". Nawet jeśli to tylko ten brud, mnie zachwyca.

Wg mojej skali 5/5

Nietoperze. Aqua Velva





Książka przeczytana w ramach wyzwań:
104 KSIĄŻKI
(50)

Wcześniej na blogu:

        https://1.bp.blogspot.com/-LlOHrlscguE/Wb-E8wubcJI/AAAAAAAAOG8/0Oemzhaa55IqFh-zwo57FjOpimEydhs7ACLcBGAs/s200/img007.jpg

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.