02.09.2013

Człowiek-nietoperz

Człowiek-nietoperz
Jo Nesbø
Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wyd. 2005
s. 344

Po Człowieku-nietoperzu norweskiego pisarza (oraz muzyka poprockowego?) Jo Nesbø, postanowiłam dać jeszcze jedną szansę skandynawskim twórcom kryminałów, głupio wierząc w potencjał, jaki skrywają te zmarznięte od mroźnych wiatrów północne dusze.

Na razie (mimo wielu prób) udało mi się przeczytać jedną książkę skandynawską (nie licząc szwedzkich Dzieci z Bullerbyn) i nie wiem, czy warto się chwalić. Był to bowiem właśnie Człowiek-nietoperz - zjadliwa, nieźle napisana pozycja, z bohaterami, których jednak ani trochę nie polubiłam, z Australią w tle, która zupełnie nie pasuje mi jako podkład kryminału, bez (czyli tu pojawia się pierwsze "bez") klimatu, dreszczyku, szczególnie silnego zainteresowania przebiegiem akcji. Akcji, która dodatkowo wlokła się bez (!) większego pomysłu. A jednak to tę właśnie książkę doczytałam do końca (tu złośliwe spojrzenie w stronę Pamiętam cię


Jo Nesbø jednak nie dla mnie.

Wcześniej na blogu:

        https://2.bp.blogspot.com/-jolGJEdPCd4/WQBM8AIB3tI/AAAAAAAAN9M/z_jUEEs8J10RE1G6-7c5c_9xipXEhp-1QCLcB/s1600/513626-352x500.jpg

A w odwiedziny chodzę do:

Wyzwanie czytelnicze 2017

Obsługiwane przez usługę Blogger.